Tematy
Partnerzy
Kameleon
Ciastka
Ciastka to przysmak ludzi, kameleony jednak bardziej wybrzydzają i wolą inne przysmaki, choć czasem spróbują wypieków.
Piper znowu przypala ciasteczka, jest tym mało zachwycona i mówi, że najwyraźniej traci formę. Phoebe mówi, że dobrze iż jej siostra nie jest już szefem kuchni, bo przynajmniej nie będzie wyglądała jak ostatnia grubaska. To dobrze, że Piper się czymś interesuje, ale ona zaczyna znowu wpadać w obsesję i Phoebe jej to wypomina, a wtedy Piper mówi, że chce aby to przyjęcie dla dziecka koleżanki było wyjątkowe, a nie jakieś zwyczajne, o którym wszyscy wkrótce zapomną. Phoebe mówi, że Paige jeszcze nie nauczyła się ich wszystkich nawyków, więc nie ma za co ją winić, a to, że na liście nie zapisała mleka to nie jej wina, ona najpierw musi poznać zasady. Phoebe mówi, że dobrze znowu jest mieć do dyspozycji moc trzech na każde zawołanie, bez proszenia, wystarczy zapukać do drzwi i Paige jest na wyciągnięcie ręki. Piper nakazuje siostrze wziąć prezent dal dziecka i wychodzą z kuchni. Phoebe uważa, że paczki są słodkie. Potem mówi, że chciałaby wydać takie przyjęcie dla Piper i jej dziecka, które powinno się niedługo narodzić, a przynajmniej taką nadzieję miała Phoebe, która chciała mieć siostrzeńca.
Nerwy
Nerwy są bardzo trudne do zniesienia kameleonowi. On reaguje na stres. Lidze nie lubią napięcia, on też nie.
Piper jest zdenerwowana i woła Paige, a potem Phoebe mówi, że jej siostra jest zdenerwowana, a ona odpowiada, że po prostu ją ignoruje. Phoebe mówi, że Piper nie może zignorować swojej córki z przyszłości, a Piper mówi, że widziały wiele rzeczy w przyszłości i nie każde były prawdziwe lub się spełniały. Phoebe mówi, że nadal Piper może mieć dzieci, mimo tego, że nie wszystko co widziały ma się wydarzyć. Phoebe pyta czy Piper nie chce mieć dzieci, a ona odpowiada, że nie, bo całe królestwo demonów ściga cały ród Halliwell, więc czemu mieliby zostawić ich dziecko w spokoju. Nagle obok sióstr pojawia się Cole i Piper mówi, że właśnie o to jej chodziło mówiąc o demonach. Phoebe mówi, że wszyscy z ich rodu od lat mieli dzieci i walczylyli z demonami i jakoś nikomu nic złego się nie stało. Dzieci przeżyły, jednak najgorzej było tylko z Melinda, która spłonęła na stosie. Cole rozgląda się po pokoju i próbuje coś powiedzieć Phoebe, jednak ona jest zajęta dyskusją z ostrą, która nadal upiera się przy swoim. Piper mówi, ze to nie ma znaczenia. Cole dalej chce coś powiedzieć, jednak siostry go nie słuchają, on wkłada dwa palce do ust i gwiazd, tak, ze Piper bardzo się przestraszyła. Phoebe pyta co Cole miał ważnego do powiedzenia.